Obserwatorzy

O rasie

___________________________________________________
   
Cavaliery to niesamowite psy, inteligentne, szybko się uczą, są chętne do współpracy i dlatego są wykorzystywane do dogoterapii.
Uwielbiają bawić się z dziećmi, ale również nadają się dla starszych ludzi.
Chętnie biorą udział w zawodach takich jak agility, czy taniec z psem. 
Sierść nie wymaga specjalnej uwagi, wystarczy przeczesać raz, dwa razy w tygodniu uszy i ogon, aby nie pojawiły się na nich kołtuny.
Cavaliery powinno się kąpać średnio co tydzień lub co dwa tygodnie.
Psy te mają płaską czaszkę pomiędzy uszami, dość krótką kufę, lecz nie aż tak krótką jak King Charles Spaniel, Mops , czy Pekińczyk.
Mają duże, wypukłe oczy, w których nie powinno było widać białka.
Uszy bywają niesamowite, czasem nawet długie do ziemi, są dosyć wysoko osadzone i mocno opiórowane.
Aby ucho przybierało fajny kształt i nie było zniszczone można co jakiś czas obcinać same końcówki w kształt półkola.
Stopy cavalierów są pokryte włosem, który można obcinać, jeżeli pies nie jest wystawiany, ale gdy są one prezentowane na wystawach jest to zabronione.
Są cztery uznane umaszczenia:

Tricolor: czarno-biało-brązowy.

blenheim: biało-rudy

Black and tan: czarny podpalany
Ruby: cały rudy

___________________________________________________
                                                                                          
      Pozdrawiamy,
Agata z dziewczynami!

4 komentarze:

  1. Nie wiem czy piszę w odpowiednim miejscu,ale pragnę się podzielić naszą historią.Cavalier to cudowny pies,ale historia naszego pieska jest smutna,ponieważ był z pseudo-hodowli......4 lata temu wymarzyłam sobie Cavalierka i skusiłam się za cenę 800 zl. z psudo-hodowli.Dobrze,że nasz caviś-JASPER trafił w nasze ręce,był z nami szczęśliwy,a my przy nim.Wygląd i zachowanie typowe dla rasy-przecudowny przyjaciel!!!Teraz w pełni świadomie popieram akcję-STOP PSEUDO-HODOWCOM.Czasami trzeba czegoś doświadczyć,żeby zrozumieć.Już od samego początku coś było nie tak,kobieta wyniosła Go z jakiejś piwnicy(oczywiście wszystko dzieje się przed furtką,widziałam na podwórku jak chodziły inne cavisie-ale takie jakieś nieporadne,beagle,labladory,sznaucery,bolończyki....)twierdziła,że trzyma Go w separacji od innych psów,bo ma zapalenie oczka.To już powinno nas zastanowić,ale nie mieliśmy doświadczenia,a poza tym wystarczyło Jego spojrzenie i skradł moje serce!!!To nie było zapalenie,tylko coś w rodzaju zaćmy,takie bielmo(badanie dna oka niby wyszło o.k).....On tak dziwnie chodził,teraz wiem,że to chód defiladowy i miał taką niemoc w tylnych łapkach-swoje potrzeby załatwiał w biegu(nie stawał do zrobienia kupki i robił gdzie popadnie),nie umiał się podrapać po uszach ani wylizać np.po brzuchu i niżej,nie podnosił nogi do siusiania....Był takim naszym psiakiem specjalnej troski,ale nauczyliśmy się z tym żyć i było o.k...Ale po 3 latach wszystko się pogorszyło,nasiliło,te tylne łapki takie były chwiejne,ciężko chodził po schodach,męczył się,sapał,zaczął bezwiednie oddawać mocz i stolec(nawet w legowisko swoje),zdawało się,że traci węch i wzrok w ciemności.W tych jego najgorszych objawach trafiliśmy na kolejnego lekarza.Ten Pan doktor zbadał mu odbyt i powiedział,że zwieracz odbytu nie działa(jak dla mnie to straszna diagnoza),że wszystkie opisane objawy wskazują na wrodzoną wadę centralnego układu nerwowego i rokowania niepomyślne i mamy poważnie rozważyć eutanazję....Wtedy jeszcze spróbowaliśmy kolejne niesteroidowe leki przeciwzapalne(wcześniej antybiotyki,przeciwbólowe),nic nie pomagały,było coraz gorzej i zdecydowaliśmy się na eutanazję.Pan doktor powiedział,że najważniejszy jest komfort życia psa,a Jasper już tego komfortu nie miał.To tak w skrócie...........Ta historia powinna być przestrogą przed handlarzami psów i chyba ją umieszczę gdzieś na cavisiowych stronach!Teraz wiem,że decyzja o piesku powinna być przemyślana,tylko z prawdziwej hodowli,trzeba brać pod uwagę dodatkowe fundusze na psa(jakieś badania,ew.zabieg itp.Rozglądamy się teraz po różnych hodowlach......Pragnę takiego samego pieska,ale nie ukrywam ,że się boję.Boję się tych strasznych chorób....Czy Cavalierki to aż tak bardzo chorowite psy????????Ostatnio,gdy zadzwoniłam do Jednego hodowcy,to już na wstępie powiedział:"odradzam tę rasę,bo z Cavalierem to różnie bywa"jakie jest Pani zdanie na ten temat?Nie wyobrażam sobie innej rasy,jest w moim sercu!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To straszne co przydarzyło się Pani psiakowi, nie potrafię znaleźć słów aby opisać jakie emocje to we mnie wywołało.

      Cavaliery jak inne rasy są podatne na różne choroby. Hodowla psów ma za zadanie dobieranie psów tak aby wady które ewentualnie pojawiały się u przodków nie zagrażały i nie pojawiały się u szczeniaków.
      Dlatego właśnie są te wszystkie badania, rodowody i wystawy- żeby można było zweryfikować osobniki nie nadające się do hodowli.
      Teraz obowiązkowo wykonuje się badania na najczęściej pojawiające się choroby i przypadłości u cavalierów.
      Szukając szczeniaka trzeba zawsze pytać, czy szczeniaczki posiadają rodowód Polskiego Związku Kynologicznego w Polsce, czy rodzice są przebadani, dobrze jest poprosić o rodowód rodzica. Szczeniaczki powinny posiadać metryki i książeczki zdrowia.

      Cavaliery chorują, nie ukrywam, że nie. Ale jest to normalne jak w każdej rasie.

      Pozdrawiam cieplutko,
      Agata z cavisiami :)

      Usuń
  2. Dlaczego nie powinno było widać białka oczu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to rzecz, która często przeszkadza sędziom na wystawach. Ale niektórzy hodowcy nie zwracają na to uwagi.
      Nie jest to rzecz przeszkadzająca i odbijająca się na zdrowiu :)

      Usuń